Home


O niszczeniu Puszczy Białowieskiej w dawnych czasach

Chociaż często mówimy, że Puszczę Białowieską chronili królowie, to jednak była to ochrona podyktowana zamiłowaniem do polowań i bynajmniej nie chroniąca puszczy przed niszczeniem. Przedstawiamy fragmenty opisu Puszczy Białowieskiej z połowy XIX wieku, z którego wynika, że puszcza broniła się przede wszystkim sama swoją niedostępnością, a mimo to jej powierzchnia kurczyła się od wieków. Warto zauważyć, że w XVI wieku wszyscy obywatele płacili podatek na Puszczę Białowieską, choć nie ze względu na miłość do przyrody lecz zamiłowanie króla do polowań.

Oto jak pisał o Białowieży w XIX wieku Franciszek Gliński:

Maluczką, aczkolwiek dziś jeszcze wspaniałą i majestatyczną pozostałość dziewiczych puszcz i borów dawnego Podlasia, okrążonych szerokiemi i błotnistemi dolinami rzek Niemna, Bugu, Biebrzy, Narwi i Nurca – puszcz i borów, wśród których przez wieki, w czasie krwawych walk ze sąsiadami , znalazło było gościnne schronienie jedno z najbardziej wojowniczych i zagadkowych dla historyi plemion starożytnej Litwy – Jadźwingi – stanowi olbrzymią lasów, łąk i błot przestrzeń, puszczy białowieskiej noszącą miano. [...]
Ta to rozkoszna i wspaniała puszcza leśna była ulubionem niegdyś miejscem najprzód wielkoksiążęcych, a następnie i królewskich łowów. [...]
Liczba łowczych, myśliwych i strzelców zawsze w Polsce dość spora, od czasu przejścia puszcz litewskich, a tem samem i Białowieży w posiadanie korony – zdwoiła się co najmniej. W r. 1552 np. na utrzymanie tego sui generis leśnego wojska wyznaczony był w całej Polsce osobny podatek w ilości czterech groszy polskich z każdej duszy. [...] Na całych włościach ciążył obowiązek sporządzania beczek, solenia w nich upolowanej zwierzyny i rozwożenia takowej do zamków królewskich, do pałaców magnatów, wyższego duchowieństwa i akademików krakowskich.
W wieku XIV, jak to widzimy z aktów urzędowych W. Ks. Litewskiego, puszcza białowieska zajmowała ogromną przestrzeń ziemi, stanowiącą dziś obecne powiaty guberni grodzieńskiej: białostocki, brzeski, prużański, sokólski i wołkowyski. Zwyczaj wszaksze królów – rozdawania w lasach koronnych faworytom swym przywilejów na połów ryb, zbiór siana, zakładanie pasiek i t. d., przyczynił się w następstwie do znacznego uszczuplenia granic tej świetnej z lat dawnych pamiątki. Początek w tem uczynił był król Zygmunt I, oddając na własność Bielska aż 582 dziesięciny lasu. W r. zaś 1550 część puszczy białowieskiej, na prawym brzegu Narwi leżąca, darowana została staroście żmudzkiemu, Hieronimowi Chodkiewiczowi [...]
Do wyniszczenia lasów na Litwie w ogóle, a w Białowieży w szczególności, obok wzmiankowanej powyżej, nader w swych skutkach zgubnej hojności królów, przyczyniły się również niemało tu i owdzie pourządzane w puszczy przeróżne zakłady przemysłowe, z których jeszcze w XVI stuleciu egzystowały tam już aż cztery hamernie żelaza i ogromna potażarnia. Do zakładów tych i fabryk specyalnie sprowadzeni zostali z Mazowsza i Żmudzi robotnicy, znani pod nazwą „budników”. Nie mając stałego miejsca mieszkania, ludzie ci lokowali się w t. zw. „budkach” czyli szałasach, rozrzuconych po całym lesie i przenoszonych z miejsca na miejsce, stosownie do tego gdzie miano prowadzić roboty. Wojny, pożary lub burze, chociażby najsroższe nawet, nie mogły przyczynić tyle i tak dotkliwych szkód lasom, ile ich wyrządzili budnicy. Gdziekolwiek tylko z toporem w ręku a strzelbą na plecach zatrzymał się budnik, choćby na czas niedługi – las literalnie stawał się pustynią. Tylko nieprzebyte trzęsawiska błotne ratowały odwieczne, niebotyczne sosny i olbrzymich, siwych dębów ostatki od niczego nieszczędzących rąk budnika; tam też spieszyły się ukrywać zwierzęta, tam tylko swobodnie szczebiotać i gniazda wić mogły wypłaszane zewsząd ptaki.
W 1710 roku puszcza Białowieska przyłączona została do ekonomii Brzeskiej. Podówczas hamernie i inne zakłady fabryczne już upadały i tylko jedno pszczelnictwo było w należytym rozkwicie, a miód zbierano nie garncami, jak dzisiaj, ale całemi beczkami. [...]

Potem następuje opis jak pod panowaniem Rosji jeszcze bardziej zniszczono puszczę, bo Katarzyna rozdała 20000 dziesięcin najpiękniejszego lasu różnym osobom, ale autor wspomina, że wcześniej działający w Wielkim Księstwie Litewskim Tyzenhauz „restaurował” przemysł w puszczy:

Dochód z puszczy, pomimo już jawnego wtedy upadku zakładów przemysłowych – dzięki energii i pracy Tyzenhauza – wynosił sporą na owe czasy sumę, bo prawie 40 000 rubli rocznie. [...] sposobem gospodarczym, wszystkie, obficie puszczę białowieską zraszające rzeki, z zawalających je powałów drzewnych pooczyszczał, koryta ich, gdzie tego wymagała potrzeba, sprostował, rzekę Narew zaś z Narewką, przy samem ich ujściu, połączył za pomocą kanału, który przepływa przez rozległe błoto Nikor zwane [...].

I jeszcze jeden przyczynek do „ochrony” puszczy. Tak pisze historyczny autor o sosnach:

[...] Samych tylko sosen olbrzymich rozmiarów liczono około 300 000 sztuk. Na owe nawet czasy przedstawiało to milionową wartość. Z przyczyny jednak nader utrudnionego spławu, znacznego oddalenia od portu i zupełnej niemożności pozbycia się choć części powałów na miejscu – marnowało się bezpowrotnie.


Na podstawie opisu Białowieży z połowy XIX wieku przez Franciszka Glińskiego, umieszczonego w Geografi doktora Wł Wicherkiewicza, tom I, Warszawa 1889 r.